niedziela, 22 lipca 2012


Campbell's przez całe lata walczył o to by 
– mimo inflacji – jego zupa kosztowała 
tyle samo czyli 10 centów - 
oznaczało to konieczność stałego cięcia po stronie wydatków
na tym polu firmowa centrala próbowała najrozmaitszych strategii -
już przed I wojną światową stosowała 
dla jednych pionierskie dla innych graniczące 
z szarlatanerią metody naukowego zarządzania produkcją 
autorstwa Charlesa Bedaux -
pracownicy byli wynagradzani w zależności 
od ilości tajemniczych "jednostek B" -
początkowo prowadziło to do wielkiego przyspieszenia 
potem do dramatycznego spadku morale załogi - 
w zakładach Campbella bezwzględnie tępiono też 
próby budowania związków zawodowych -
kierownictwo nie cofało się przed rozgrywaniem 
różnic rasowych oraz etnicznych 
(robotnicy byli dzieleni w zależności od koloru 
skóry i pochodzenia tak by ograniczyć zagrożenie 
ewentualnym zwarciem szeregów)
firma od początku XX wieku straszyła też 
że jeśli żądania płacowe nie zostaną powściągnięte 
to przeniesie swoją produkcję - 
co oznaczałoby totalną zapaść dla całego regionu - 
w latach 90. koncern dotrzymał w końcu 
słowa i uciekł do Teksasu gdzie ma dostęp 
do taniej meksykańskiej siły roboczej

forsal.pl

0 komentarze: